Tanie państwo: Polacy oszczędzają, Tusk lata do domu
autor: Pogromca, 2012-01-18 18:56Nadchodzą ciężkie czasy - zapowiedział premier Donald Tusk po tym, jak po raz drugi Polacy powierzyli w jego ręce państwowe stery. A wiadomo, że jak jest ciężko - to najlepiej spędzać czas z najbliższymi. I Tusk to robi. Szkoda, że za nasze.
Źródło: PAP/Radek Pietruszka
Krew, pot, łzy i zaciskanie pasa - tak miała wyglądać Polska AD 2012. No bo wiadomo - kryzys, Grecja, ratingi, a w państwowej kasie widać jedynie dziurę, która jest w stanie pochłonąć dowolne ilości środków finansowych. Polacy więc oszczędzają - a co robi premier? A premier wsiada w rządowy samolot i leci w piątek do domu. Godzina lotu (tyle czasu potrzeba premierowi, by dotrzeć z Warszawy do rodzinnego Trójmiasta) kosztuje - bagatela - 11 tysięcy złotych. A przecież trzeba jeszcze wrócić. Czego się jednak robi, by pójść z Kasią do Biedronki w Sopocie... Tusk w ciągu dwóch miesięcy pokonał trasę Warszawa-Gdańsk i Gdańsk-Warszawa 11 razy. Koszt? 120 tysięcy złotych.
Można by podziwiać skalę poświęcenia premiera i jego oddanie rodzinie, gdyby nie fakt, że kosztu tego nie pokrywa szef rządu, ani żaden inny Graś czy choćby Arabski - rachunek otrzymują podatnicy. - Wykorzystanie samolotu rządowego to skomplikowana sprawa, która wymaga wyjaśnienia - ucina temat swoich prywatnych lotów po Polsce sam Tusk.
Jest więc jak w porannej audycji Radia Erewań: Premier wstał, więc i wy obywatele wstańcie. Premier myje zęby, więc i wy obywatele je umyjcie. Premier leci do domu, więc wy obywatele... oszczędzajcie. Bo trzeba z czegoś za ten lot zapłacić.


Komentarze
~TEDY071965 2012-01-26 napisał(a):
Katastrofa,jak w tym naszym kraju nas kręcą