Tusk znaczy bumelant
autor: Pogromca, 2012-01-21 08:10Oj ma szczęście Donald Tusk, że nie żyjemy w czasach, gdy bez wyrobienia 150 procent normy nie było szans, by zarobić na masło do chleba. Gdybyśmy żyli w tych czasach rodzina Tusków już dawno padłaby z głodu.
Źródło: Fot. EPA/CLAUDIO PERI/PAP
"Rzeczpospolita" skrupulatnie wyliczyła, jak pracują nasi posłowie. Okazało się, że przodownikiem sejmowych prac jest Anna Sobecka, która w ciągu trzech miesięcy napisała 114 interpelacji co oznacza, że posłanka PiS tworzyła więcej niż jedną interpelację dziennie. Gratulujemy - i w nagrodę przesyłamy posłance talon na fiata 126p.
Niestety nie wszyscy posłowie wykazują się aktywnością świadczącą o ich dbałości o dobro państwa. Najgorszy przykład daje innym taki jeden poseł z Warszawy. Zaraz, jak mu było... A - Donald Tusk! Nasz kochany premier, kiedy przychodzi mu wywiązywać się z obowiązków posła, woli najwyraźniej haratnąć sobie w gałę. W rezultacie w ciągu trzech miesięcy Tusk opuścił 60,2 proc. głosowań w Sejmie! Nieźle - jak my byśmy przychodzili do pracy co drugi dzień, to po trzech dniach już byśmy stali w kolejce do pośredniaka. Ale - jak widać - premierowi wolno więcej.
Teraz rozumiemy, że hasło "by żyło się lepiej" dotyczyło tylko pewnej wąskiej grupy osób. A premierowi dedykujemy poniższy utwór:
Tagi: Anna Sobecka, Donald Tusk, PO, PiS, Sejm


Komentarze
Skomentuj